WSTĘPEM....

Blog stworzony tylko w celu rozprzestrzeniania mojej twórczości poza pewnym forum.
Zawiera między innymi treści na temat relacji męsko-męskich tzw Yaoi, lub boys-love. Jeżeli odrzucają cię takie rzeczy - wyjdź stąd, nie zmuszam do czytania.
Pozostałych zapraszam dalej ^^
Oczywiście nie będę zamykać się tylko w tej konwencji, lubię też czasem coś innego napisać, w końcu nie samym Yaoi człowiek żyje.
Najpewniej będę operować, tak jak do tej pory, głównie wokół koreańskich boisbandów, a konkretniej - zespołu Big Bang.

czwartek, 17 czerwca 2010

Matematyka

tytuł: Matematyka
kategoria: NC-17
pairing: GRi
typ: szkolny, humor, lekki smut, one-shot
ostrzeżenia: dub-con, handjob
opis:
Seunghyun naprawdę nie miał pojęcia, jak to się wszystko stało...
Dodatkowe zajęcia z matematyki mogą przynieść niespodziewane efekty...

od autora:
Pomysł wziął się ze... 'Snu o Smoku'. Co prawda nie jest to dokładnie takie jak myślałem że będzie ale... nom^^' w końcu połączyło tu się kilka, niby nie związanych ze sobą myśli....





Seunghyun naprawdę nie miał pojęcia jak to się wszystko stało.
Nie można było jednak zaprzeczyć że się stało. I już.
Przede wszystkim nie rozumiał jak to możliwe że wylądował na specjalnych zajęciach dokształcających z matematyki dla trzecich klas skoro sam był w klasie pierwszej.
Przecież nawet nie lubił matematyki!

Oczywiście wiedział czyja to sprawka, w końcu Jiyong się z tym nawet nie krył. Inna sprawa że w życiu by nie pomyślał że starszego chłopaka fascynują logarytmy i wielomiany.
Co innego Daesung, który był kujonem i miał dziwny pociąg do ciągów.

Oczywiście Seunghyun usiłował cichaczem wymknąć się, by uniknąć tych nieszczęsnych dodatkowych godzin w szkole. Już-już był przy szatni, gdy nagle usłyszał doskonale sobie znajomy głos.
- Seungri!! – Jiyong wyszedł z pomieszczenia na rzeczy osób z pierwszych klas, niosąc kurtkę Seunghyuna i machając nią do niego radośnie.
Seungri… znaczy to tyle co ‘zwycięstwo’. Jednak Jiyong nadał mu to przezwisko chyba z przekory, gdyż to na pewno nie Seunghyun był zwycięzcą w ich znajomości… Jiyong zawsze wygrywa. Zawsze.

- Wziąłem już twoją kurtkę – o ile było to możliwe uśmiechnął się szerzej i objął ramieniem młodszego chłopaka. – Idziemy na nasze nowe ulubione zajęcia! – zagwizdał i poprowadził go z powrotem na górę, do klasy. Nie było sensu mu się opierać. Jeżeli Jiyong chce coś zrobić, bądź do czegoś doprowadzić – zrobi to.

Pod klasą stała już reszta grupki w postaci Daesunga i Youngbae, oraz ze dwudziestu innych uczniów. Więcej niż Seungri się spodziewał.

Seungri… powoli zaczynał się przyzwyczajać do myślenia o sobie w ten sposób.
Ponoć nadano mu to imię żeby go odróżnić od starszego Seunghyuna, który skończył liceum rok wcześniej. Pamiętał go - w końcu chodził tu również do gimnazjum, acz były to piękne czasy zanim dopadł go Jiyong. Ale raczej nie widział podobieństwa między sobą a nim, poza imieniem.
Oczywiście Jiyong i Youngbae już zapowiedzieli, że zabiorą go na któreś ich spotkanie żeby poznali się wreszcie, ale jak dotąd nie było okazji.
Seungri dziękował za to Bogu.
‘Starszy Seunghyun’ zdecydowanie go przerażał.

Gdy przyszła nauczycielka, Jiyong nie rozluźnił uścisku na jego ramieniu. Wciąż trzymał go mocno przy sobie, a gdy tylko wpuszczono ich do klasy natychmiast usadził go na miejscu z tyłu, w końcu sali. Przed nimi z kolei usiedli Dae oraz Youngbae.

Kobieta sprawdziła listę, zupełnie nie przejmując się dwoma osobami z młodszych klas – skoro byli na liście to znaczy, że mają być na zajęciach.

Seungri z ciężkim westchnieniem otworzył pierwszy lepszy zeszyt na czystej stronie i usiłował skupić się na wykładzie na temat ciągów geometrycznych. Niestety miał brutalne wrażenie, że jakby kobieta mówiła do niego w Suahili zrozumiałby mniej więcej tyle samo. Naprawdę, nie pojmował jaki cel miał w tym wszystkim Jiyo…

Nagle poczuł dłoń na swoim kolanie. Prawie podskoczył w miejscu, jednak jakoś zdołał się powstrzymać. Mimo to serce zaczęło mu tłuc jak szalone.
Na dodatek dłoń nie pozostała w jednym punkcie, a zaczęła sunąć w górę, by zaraz szczupłe, długie palce bezdźwięcznie rozpięły rozporek jego spodni.

Spojrzał przerażony na Jiyonga, ten jednak miał wzrok utkwiony w tablicy i wciąż notował coś w zeszycie. Zupełnie jakby to nie jego ręka właśnie tkwiła w spodniach młodszego chłopaka pieszcząc go delikatnie, powodując tym szybko rosnącą erekcję w bokserkach Seungriego.

Prawie uciekło mu ciche westchnięcie, jednak w porę zasłonił usta. Jiyong doskonale wiedział gdzie i jak dotknąć by miał ochotę jęczeć z przyjemności. Przygryzł dłoń by się powstrzymać, jednak oddech miał już wyraźnie przyśpieszony.

Zaraz znów prawie podskoczył, gdy, jakby tego wszystkiego było mało, Jiyong się nagle odezwał.
- Q równe pięć.
Seungri potrzebował kilku sekund zanim dotarło do niego, że chłopak tylko odpowiedział na pytanie zadane przez nauczycielkę.

Dłoń w jego spodniach mocniej objęła jego członek przez cienki materiał bokserek i poczuł jakby prąd przebiegł wzdłuż kręgosłupa. Zaraz zaczęła się ruszać rytmicznie w górę i w dół, przyśpieszając z chwili na chwilę. Z coraz większym trudem tłumił jęki, jakie usiłowały mu się wyrwać, i tylko mocniej zacisnął zęby na własnej ręce.

Poczuł w ustach metaliczny smak krwi, a w kącikach oczu zaczęła mu się zbierać wilgoć, ale już nie myślał racjonalnie, poza tym jednym faktem by nie jęczeć głośno. Było mu tak zajebiście dobrze…

W takim tempie już wkrótce był bliski spełnienia, i tak niewiele mu brakowało, gdy Jiyong nagle zwolnił ruchy, a Seungri prawie jęknął rozpaczliwie, nie chcąc by chłopak przerywał.

Na ten cichy dźwięk Jiyong nie mógł się powstrzymać i spojrzał na niego uśmiechając się lekko, z wyraźną satysfakcją z osiągniętego efektu.
- Powiedz to… - wyszeptał prawie bezgłośnie. – Chcesz tego prawda? – przysunął się minimalnie bliżej. – Powiedz czego chcesz… poproś.
Wyraźnie podobała mu się taka zabawa kosztem młodszego chłopaka.

Oczy Seungriego zwilgotniały jeszcze bardziej, a policzki pokrył mu rumieniec wstydu. Jak mógł pozwolić by do tego doszło?
Spuścił wzrok i pokiwał głową.

- Nie słyszałem?

Seungri przełknął nerwowo. Zabrał pogryzioną rękę od ust.
- Chcę… proszę… pozwól mi… - zdołał tylko wyszeptać.

To jednak najwyraźniej wystarczyło starszemu chłopakowi. Znów zaczął go szybko pieścić, tym razem już patrząc prosto na niego, i Seungri czuł jak roztapia się w przyjemności i w jego czekoladowych oczach.

Doszedł cicho, a ewentualny jęk stłumiła już nie jego własna ręka, a druga dłoń Jiyonga. Wciąż wpatrywał mu się w oczy jakoś tak… ciepło. Ale jego uśmiech wciąż był uśmiechem satysfakcji i samozadowolenia.

Seungri oddychał szybko, nie mogąc oderwać od niego wzroku. Czuł się… dziwnie. Trudno mu było to określić. Z jednej strony wstyd i poczucie że został wykorzystany, ale jednocześnie, przecież było to przyjemne i cała sytuacja była dość podniecająca i…

Nie miał jak się nad tym dłużej zastanawiać, bo nagle zadzwonił dzwonek oznajmiający koniec ostatnich zajęć i Jiyong natychmiast zaczął się zbierać do wychodzenia.

Seungri nie mógł zrobić nic innego wiec też szybko zaczął wciskać zeszyt do plecaka, nerwowo obciągając bluzę drugą ręką. Poczuł jednak dziwny chłód w żołądku, gdy Jiyong wyszedł z klasy bez słowa, zupełnie się na niego nie oglądając.
No tak. Pobawił się i wszystko.

Zarzucił plecak na ramie i ze zwieszoną głową wyszedł z klasy, ściskając w dłoni kurtkę. Zaczął grzebać w kieszeniach w poszukiwaniu telefonu.
- A ty coś taki zwieszony? – usłyszał nagle za sobą i odwrócił się. Jiyong wciąż tu był, siedział na ławce obok sali, wpatrując się w swoje dłonie. – Chyba cię się podobało? – spojrzał na niego, unosząc jeden kącik ust w delikatnym, pełnym wyższości uśmiechu.

Byli na korytarzu sami, już nawet nauczycielka zamknęła klasę i poszła.
Jiyong wstał i powoli zaczął podchodzić bliżej, na co Seungri odruchowo zaczął się wycofywać. Nie podobało mu się spojrzenie starszego chłopaka. Miał wrażenie jakby jego oczy stały się ciemniejsze, mroczniejsze, i czaiło się w nich coś, co w pewien sposób przerażało Seunghyuna.

Uderzył plecami o ścianę. Nie miał dokąd uciec. Jak zwykle.
Jiyong oparł ramiona po bokach głowy, jeszcze bardziej ograniczając jego przestrzeń, i ewentualną drogę ucieczki. Znów uśmiechał się lekko, mrużąc oczy. Nachylił się do niego… i pocałował go.

Seungri westchnął zaskoczony. Plecak i kurtka upadły na ziemię z szelestem. Czuł język starszego tańczący po swoich wargach i posłusznie je rozchylił pozwalając mu wejść do środka. Wręcz poczuł kolejny uśmiech Jiyonga i ten pogłębił pocałunek, dokładnie pieszcząc wnętrze jego ust. Chłopak tylko wydał z siebie stłumiony jęk w odpowiedzi i zarzucił mu ramiona na szyję.

Dłonie starszego chłopaka błądziły po jego plecach, zaraz zsuwając się niżej i zaciskając się na jego pośladkach. Znów jęknął. Wciąż byli w szkole, wciąż mógł ktoś ich przyłapać, ale jakoś nie potrafił się tym przejmować. Nie kiedy był z Jiyongiem.
Ten przysunął go mocniej do siebie i otarł o niego biodrami, wyraźnie dając mu do zrozumienia jak na niego ta sytuacja działa. Do Seungriego nagle dotarło że mimo iż doszedł chwilę wcześniej, znów czuje narastające podniecenie i ciasnotę w wilgotnych bokserkach.

Nagle Jiyong oderwał się od niego, oblizując zaróżowione wargi w zaskakująco perwersyjny i podniecający sposób jak na coś takiego.
Odrzucił głowę do tyłu, przeczesując palcami włosy.
- Idziemy teraz spotkać się z Seunghyunem… Pójdziesz z nami? – zapytał cicho, choć wyraźnie, patrząc gdzieś w bok. Wciąż oddychał szybko. – Potem… mógłbyś wpaść do mnie.

Seungri uśmiechnął się lekko. Miał inne wyjście?
Skinął głową.
- Chyba nie mam wyjścia?
- Ano, nie masz… - wziął swoje rzeczy z ławki pod klasą. – Tylko wiesz… Zapnij spodnie.

Chłopak poczuł jak jego policzki znów robią się gorące. No tak. Chyba nie może oczekiwać, że Jiyong sobie odpuści pewne rzeczy. Zapiął szybko rozporek i złapał swój plecak i kurtkę biegnąc za chłopakiem, który już zaczął schodzić na dół.

Naprawdę. Seungri nie miał pojęcia jak się to wszystko stało…

=END=

2 komentarze:

  1. haha XDD świetne XD teraz sala od matmy będzie miała dla mnie zupełnie inne uczuciowe zabarwienie X3

    Ładna kompozycja, przejrzyste nie za długie, nie za krótkie. Śliczne zakończenie, pozostawiające chęć na więcej ^^ Opowiadanko pełne kolorków

    Ray

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziaaaaa....... *blush, blush* JiYong, jest dziiiikiii XDD

    Jak się kiedyś yaoicowo rozkojarzę na matmie to zginiesz! XDD

    No i oczywiście, to już klasycznie dla ciem, bardzo ładne i bardzo dobrze napisane <333

    OdpowiedzUsuń